INFORMACJE:| KULTURA |
09.01.2010 Sobota
Legendy o Rychwale

Legendy zostały wydrukowane w 19. nr Odgłosów; były to pierwsze drukowane teksty opracowań uczniów naszej szkoły.

Cudowny obraz!

Powiększ zdjęcie

Obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy od niepamiętnych czasów znajduje się w Rychwale,
a od 1766 roku zasłynął łaskami.

Niestety, podczas III rozbioru Polski zaginął, a rychwalanie również o nim zapomnieli. Ten stan trwał bardzo długo, aż do chwili, gdy w 1986 roku do proboszcza parafii Św. Trójcy w Rychwale (ks. Szczepana Ostajewskiego) przybyło krakowskie małżeństwo, państwo Łempieccy (którzy poszukiwali owego obrazu). W tym samym roku, w czerwcu, odbyła się wizytacja ks. Biskupa Romana Andrzejewskiego, który znał historię cudownego obrazu, dlatego był bardzo zaniepokojony jego zaginięciem.

Zarządził wielkie szukanie;
na szczęście ze skutkiem: obraz owinięty w szmaty przechowywany był na strychu plebanii.

Biskup zabrał obraz do Włocławka, odrestaurował go i po pięciu latach w nowej szacie graficznej przywiózł do Rychwała!

Obraz ten po dziś dzień jest w Rychwale, a rychwalanie, wierząc w moc Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, modlą się do Niego i wypraszają sobie łaski u Najświętszej Panienki!

Patrycja Janowska
I miejsce – laureat

Szubienica

Powiększ zdjęcie

Legenda o Rychwale związana jest z szubienicą, która w dawnej przeszłości potrzebna była rychwalakom do wykonania kary śmierci.

Dawno, dawno temu pod Rychwałem grasował przestępca, był okrutny i bezwzględny!
Władze Miasteczka postanowiły Go ująć i wymierzyć karę.
Kiedy zapadł wyrok: kara śmierci! – zrodził się problem;
W Rychwale nie było szubienicy!

Wobec tego zwrócono się do władz Stawiszyna z prośbą o pożyczenie tego niezbędnego przedmiotu.
Niestety, Stawiszyn prośby nie spełnił i szubienicy nie pożyczył!

Ta legenda kończy się smutno; przestępca został na wolności! Być może nadal przebywa w lasach,
które otaczają Rychwał!?

Karolina Jezierska
I miejsce – laureat

Wacław Jedyński - moje refleksje...

Naród, który traci pamięć - ginie
Cyprian Kamil Norwid
Powiększ zdjęcie

Idąc przez Rychwał ulicą Koninską nie sposób obojętnie przejść obok skwerku,
któremu nadano nazwę Plac im. Wacława Jedyńskiego.

Dociekliwy wędrowiec zajrzy w głąb maleńkiego parku i zatrzyma się przed okazałym głazem,
by w skupieniu przeczytać wyryte litery składające się w wersy:

Pamiętajcie o przeszłości
- z myślą o przyszłości

Kim był Wacław Jedyński?
Czym zasłużył na pamięć

Mieszkańców Rychwała?

Dociekliwość w tym temacie zaprowadziła mnie do 23 numeru Odgłosów, w którym jest publikowana praca wysłana na Konkurs Wiedzy o Gminie Rychwa;

Patrycja pisze: Być człowiekiem to, kładąc cegłę, czuć, że bierze się udział w budowaniu świata.
Koleżanka prezentuje zdobyte wiadomości o Panu Wacławie Jedyńskim;
Tragiczny bilans losów Żołnierza!
Wyrazy szacunku i wdzięczności!
To właśnie temu prawdziwemu Patriocie poświęcone jest wyżej wymienione opracowanie jako wyraz powinności wobec Bohatera Ziemi Rychwalskiej!

Moja zaduma nad burzliwymi losami Nauczyciela z Rychwała przywołała zdarzenie z 2006 roku;
wówczas to, w naszym Miasteczku odbyła się doniosła uroczystość - skwerek z zielenią i placem zabaw otrzymał nazwę: Plac im. Wacława Jedyńskiego!

Rodzi się refleksja:
Jaka wiedza o Bohaterze naszej Małej Ojczyzny przetrwała w przekazie ustnym, skoro ówczesni Rajcy odtworzyli pamięć o byłym Kierowniku Szkoły, o byłym Żołnierzu, o Budowniczym Rychwała?
Odpowiedź znalazłem w starodrukach i w pamięci Mieszkańców Miasteczka.

Po wnikliwej analizie dostępnych mi materiałów literackich pozwoliłem sobie na uogólnienie:
Pan Wacław Jedyński jest Człowiekiem Zasłużonym dla Ziemi Rychwalskiej, jest ponadczasowym Patriotą!
Taki pozostanie dla potomnych!

Kiedy 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa (piątek), już w niedzielę Pan Jedyński zaczął szkolić oddział samoobrony pod kryptonimem Sokół.
Oddanie szykował się do obrony Rychwała!
Niestety, za swoje patriotyczne działania musiał ustawicznie uciekać i ukrywać się.
W końcu popełnił samobójstwo.
W spadku pozostawił po sobie remizę strażacką, plebanię parafialną, bibliotekę, budynek szkoły oraz swój największy Skarb - syna Stefana.
On również poszedł w ślady Wielkiego Ojca.
Stefan urodził się 2 września 1914 roku w Rychwale.
Zginął 13 września 1944 roku w Warszawie.
Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Alei Zasłużonych!
Jego imię i nazwisko figuruje na tablicy pamiątkowej Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie!

Na tym kończę życiorys tego Wielkiego Człowieka, ale... nie Pamięć!
Szczątki Pana Wacława Jedyńskiego spoczęły na Cmentarzu Parafialnym w Rychwale;
Na płycie nagrobnej umieszczono epitafium:

Wacław Jedyński
1885 - 1939
Kierownik Szkoły
Budowniczy Rychwala
Wdzięczni Mieszkańcy Rychwała
Dzień Edukacji Narodowej 2006

Uważam, że powinniśmy pielęgnować naszych Bohaterów, nasze Perełki i uważać, aby przyszłe pokolenia nie zapomniały Pana Wacława Jedyńskiego i Jemu podobnych Obywateli naszej Małej Ojczyzny!

Szymon Maleszka
Laureat V edycji KWoGR
Młody Reporter Gminy Rychwal - 2011